Zegarek przestawimy w sekundę. Nasz organizm potrzebuje więcej czasu. Jak zmiana czasu wpływa na zdrowie?

W nocy z 24 na 25 października cofniemy zegarki o godzinę. Choć dla wielu osób oznacza to dodatkowy sen, nasz organizm nie przestawia się równie szybko jak wskazówki zegara. Dlaczego zmiana czasu może zaburzać rytm biologiczny? Kto odczuwa ją najbardziej i czy powinniśmy na stałe pozostać przy jednym czasie? Wyjaśnia w wywiadzie prof. dr hab. Edyta Reszka z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.

Opublikowano: 23 października 2026
grafika zmiana czasu

Dlaczego wciąż zmieniamy czas, skoro może to negatywnie wpływać na nasze zdrowie?

To przede wszystkim zaszłość historyczna. Zmiany czasu wprowadzono, aby lepiej wykorzystywać światło słoneczne i oszczędzać energię. Pierwsze takie rozwiązania na szeroką skalę zastosowano podczas I wojny światowej w Niemczech i Austro-Węgrzech. Później powracano do nich między innymi w okresach kryzysów energetycznych. W Polsce regularna zmiana czasu obowiązuje od 1977 roku.

Z fizjologicznego i medycznego punktu widzenia dwukrotne przestawianie zegarków w ciągu roku nie jest korzystne. Rozregulowuje nasz wewnętrzny zegar biologiczny. Godzinę możemy przesunąć w jednej sekundzie, ale w organizmie nie mamy magicznego przycisku, który pozwoliłby natychmiast dostosować wszystkie procesy do nowego rytmu.

Jak działa nasz zegar biologiczny i dlaczego nawet godzina ma znaczenie?

Nasz organizm funkcjonuje zgodnie z rytmem okołodobowym, który trwa około 24 godzin. Jego długość jest indywidualna i zależy między innymi od uwarunkowań genetycznych. Najważniejszym czynnikiem regulującym ten rytm jest światło. To ono pomaga synchronizować zegar biologiczny z cyklem dnia i nocy.

Przesunięcie czasu wymaga dostosowania procesów hormonalnych, między innymi wydzielania melatoniny, odpowiedzialnej za regulację snu, oraz kortyzolu, którego naturalny wzrost rano pomaga nam się obudzić.

Najbardziej niekorzystna jest wiosenna zmiana czasu, kiedy tracimy godzinę snu. Można ją porównać do podróży na wschód i związanego z nią jet lagu. Obserwuje się wówczas zwiększone ryzyko problemów sercowo-naczyniowych, a także wypadków drogowych i przy pracy. Jesienna zmiana jest zazwyczaj znoszona łagodniej, choć krótsze dni i ograniczony dostęp do światła słonecznego mogą negatywnie wpływać na nasze samopoczucie.

Czy wszyscy odczuwamy zmianę czasu tak samo?

Nie, wiele zależy od naszego chronotypu, czyli naturalnych preferencji dotyczących pory snu i aktywności. Wyróżniamy skowronki, które wolą wcześnie wstawać, oraz sowy, najlepiej funkcjonujące wieczorem i w nocy. Większość osób znajduje się jednak pomiędzy tymi grupami.

Najtrudniej zmianę czasu, szczególnie wiosenną, znoszą osoby o późnym chronotypie. Dotyczy to także młodzieży, która często naturalnie zasypia i budzi się później. Z biologicznego punktu widzenia korzystne byłoby więc późniejsze rozpoczynanie zajęć szkolnych.

Warto wspomnieć również o zjawisku social jet lag, czyli społecznym jet lagu. To rozbieżność między naszym rytmem snu w dni pracy lub nauki a weekendami, kiedy często próbujemy nadrobić niedobory snu. Nawet godzina czy dwie różnicy mogą zaburzać synchronizację naszego zegara biologicznego do czasu społecznego, co zaburza nasze codzienne funkcjonowanie i może nieść za sobą negatywne konsekwencje dla naszego zdrowia.

Który czas jest dla nas zdrowszy – letni czy zimowy?

Z punktu widzenia chronobiologii korzystniejsze byłoby pozostanie przy czasie standardowym, czyli potocznie nazywanym zimowym. To właśnie on jest bliższy naturalnemu rytmowi słonecznemu.

Rozumiem, że lubimy długie, jasne letnie wieczory. Jednak pozostanie przy czasie letnim przez cały rok oznaczałoby bardzo późne wschody słońca zimą. Rozpoczynalibyśmy dzień w ciemności, a światło poranne odgrywa kluczową rolę w regulacji naszego zegara biologicznego.

Co ważne, przejście na czas zimowy nie oznacza, że dzień staje się krótszy. Długość dnia zmienia się naturalnie wraz z porami roku. My jedynie inaczej rozkładamy godziny światła względem naszych codziennych aktywności.

Jak przygotować organizm do zmiany czasu?

Specjaliści zalecają stopniowe dostosowywanie godzin snu, szczególnie przed wiosenną zmianą czasu. Jesienne cofnięcie zegarków jest na ogół łatwiejsze do zaakceptowania, ponieważ daje nam możliwość dłuższego snu.

Warto jednak zapamiętać jedną rzecz: przechodząc na czas zimowy, wracamy do naszego standardowego czasu strefowego, bliższego naturalnemu rytmowi słonecznemu. Choć nazwa „czas zimowy” może budzić negatywne skojarzenia, z biologicznego punktu widzenia to właśnie ten czas jest bardziej zgodny z funkcjonowaniem naszego organizmu.

W najbliższą niedzielę czeka nas więc mała podróż w czasie. Cofając zegarki, symbolicznie wrócimy do rytmu, według którego funkcjonowali nasi przodkowie! I choć podróże w czasie pozostają raczej przedmiotem naukowych rozważań, tę jedną możemy odbyć bez wychodzenia z łóżka. Co więcej… zyskamy dodatkową godzinę snu!

Materiał: prof. Dr hab. Edyta Reszka
Redakcja: Kacper Szczepaniak, Centrum Komunikacji Marki

Opublikowano: Kacper Szczepaniak

Uczelniana Rada Samorządu Doktorantów UŁ
ul. Lumumby 14, pok. 7
91-404, Łódź

Wszelką korespondencję można również przekazywać przez przedstawicieli wydziałowych, bądź na adres e-mail: doktoranci@uni.lodz.pl
Kontakt do Kolegium Nadzorczego Doktorantów: skd@uni.lodz.pl

 

Funduszepleu
Projekt Multiportalu UŁ współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR