Czym jest piecza zastępcza?
W polskim systemie piecza zastępcza funkcjonuje w dwóch podstawowych formach: rodzinnej (jest kilka rodzajów rodzin zastępczych) oraz instytucjonalnej, potocznie nazywanej domem dziecka. Dr Paulina Bunio-Mroczek z Katedry Socjologii Stosowanej i Pracy Socjalnej UŁ wyjaśnia:
Piecza zastępcza jest bardzo ważna z punktu widzenia dbania o dobro i możliwość zapewnienia jak najlepszych warunków rozwoju tych dzieci, których rodzina pierwotna (biologiczna, ta, w której dziecko przyszło na świat) nie radzi sobie z pełnieniem swoich funkcji opiekuńczych i wychowawczych. Dzieci, którymi biologiczni rodzice lub inni krewni nie mogą lub nie potrafią odpowiednio się zająć, trafiają (lub powinny trafiać) do pieczy zastępczej. To w założeniu forma ochrony dzieci przed krzywdzeniem, sposób na zabezpieczenie ich życia, zdrowia i możliwości prawidłowego rozwoju.
Rodzina – najlepsze środowisko rozwoju
Kierunek zmian w systemie pieczy zastępczej prowadzi do deinstytucjonalizacji. Oznacza to, że odchodzi się od dużych instytucji na rzecz form rodzinnych. Przyjmuje się bowiem, że właściwym i najlepszym środowiskiem rozwoju dla dziecka jest rodzina – jeśli nie biologiczna, to zastępcza. Jak podkreśla dr Magdalena Błaszczyk z Katedry Socjologii Stosowanej i Pracy Socjalnej UŁ:
Małe dzieci (do 10 roku życia) zgodnie z prawem nie powinny trafiać do instytucji takich jak domy dziecka. Naukowcy udowodnili bowiem, że dzieci, wychowujące się w instytucjach osiągają gorsze wyniki na wszystkich polach rozwojowych od swoich rówieśników wychowywanych w rodzinach. W rezultacie mamy pewność, że bezpieczna rodzina stanowi najlepsze dla dziecka środowisko wychowawcze. Z tego względu wdrażana od 2012 roku reforma pieczy zastępczej kładła szczególny nacisk nie tylko na zmniejszanie wielkości placówek opiekuńczo-wychowawczych (do maksymalnie 14 dzieci w jednym domu), ale też na rozwój rodzicielstwa zastępczego.
To rozwiązania systemowe, których sens realizuje się w codzienności: wspólnych posiłkach, odrabianiu lekcji, wieczornych rozmowach – w tym wszystkim, co składa się na zwykłe, spokojne dzieciństwo.
Plan się nie powiódł. Przepisy kontra rzeczywistość
Między założeniami a rzeczywistością pojawia się jednak wyraźny rozdźwięk.
Ustawodawca chciał, aby wraz z coraz liczniej powstającymi rodzinami zastępczymi zmniejszały się i wręczy wygaszały placówki opiekuńczo-wychowawcze. Niestety ten plan się nie powiódł – komentuje dr Magdalena Błaszczyk i dodaje:
Wciąż wiele dzieci przebywa w instytucjonalnej pieczy zastępczej, wciąż jest za mało rodzin zastępczych i rodzinnych domów dziecka, a osoby prowadzące rodziny zastępcze zgłaszają szereg problemów w realizowaniu swoich zadań oraz – co bardzo ważne - brak dostatecznego wsparcia ze strony systemu.
To pokazuje, że problem pieczy zastępczej nie wynika z pojedynczych przypadków, ale ma charakter systemowy.
System pod presją
Sytuacja od lat budzi niepokój środowisk naukowych i społecznych. Dr Izabela Kamińska-Jatczak z Katedry Pedagogiki Społecznej i Resocjalizacji wskazuje:
Zestawienia statystyczne Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawiają wątpliwości – liczba dzieci umieszczanych w pieczy zastępczej systematycznie wzrasta. Na koniec 2023 roku w pieczy zastępczej przebywało 75,3 tysięca dzieci, w 2024 roku – 77,3 tysiąca, natomiast w 2025 roku już 78,3 tysięca dzieci. Jednocześnie, wbrew ogólnoeuropejskim wytycznym dotyczącym deinstytucjonalizacji pieczy, nie zwiększa się liczba zawodowych rodzin zastępczych, gdyż brakuje nowych kandydatów do pełnienia tej roli, co stanowi jeden z kluczowych problemów ograniczających rozwój rodzinnych form pieczy zastępczej. Coraz częściej w doniesieniach rządowych i medialnych pojawiają się określenia mówiące o kryzysie systemu pieczy zastępczej czy wręcz o systemie na granicy wydolności.
Jednocześnie – jak podkreśla badaczka – rozwój rodzinnych form pieczy jest racjonalny także ekonomicznie: koszt utrzymania dziecka w rodzinie zastępczej jest znacząco niższy niż w instytucji.
Zmiana jest możliwa – ale nie tylko przez przepisy
Planowane reformy mają wzmocnić system – poprzez zwiększenie wynagrodzeń, rozwój zawodowego rodzicielstwa zastępczego i rozbudowę pieczy rodzinnej. Jednak zmiana nie wydarzy się wyłącznie na poziomie przepisów. Istotne jest również budowanie świadomości społecznej. Wciąż – jak pokazuje praktyka – piecza zastępcza pozostaje tematem mało obecnym w debacie publicznej, a jeśli jest podejmowana, to wyłącznie przez pryzmat pojedynczych, dramatycznych historii. Tymczasem jest to system, który może – i powinien – działać skutecznie, jeśli znajdzie wsparcie społeczne.
Społeczna odpowiedzialność uczelni
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera współpraca Uniwersytetu Łódzkiego z Fundacją Happy, która od wielu lat tworzy rodzinne domy dziecka. Jedną z form wsparcia jest wolontariat studencki, który w praktyce opiera się przede wszystkim na budowaniu relacji i byciu obecnym w codzienności dziecka.
Wolontariuszka – studentka UŁ – opowiada, że nie ma tam sztywno określonych zadań. To często kilka godzin zwyczajnej obecności: zabawy, rozmowy, bycia obok. Jak zaznacza, taka forma zaangażowania może być wymagająca, bo oznacza długotrwałe relacje, a nie jednorazowe wizyty, ale jednocześnie daje także osobiste poczucie sensu i obustronnej wartości tej więzi.
Więcej o współpracy UŁ z Fundacją Happy Kids możesz przeczytać na stronie uczelni:
- wolontariat studencki w Fundacji Happy Kids,
- Uniwersytet Łódzki i Fundacja Happy Kids zacieśniają współpracę,
-
Za kwiaty dziękujemy – w Sklepie UŁ można kupić okolicznościowe kartki, a dochód z ich sprzedaży trafia do fundacji wspierających dzieci.
Materiał: dr Paulina Bunio-Mroczek, dr Magdalena Błaszczyk, dr Izabela Kamińska-Jatczak, Agata Dawidowicz
Redakcja: Agata Dawidowicz, Centrum Współpracy z Otoczeniem i Społecznej Odpowiedzialności Uczelni
